Zaczęłam z Anu trenować posłuszeństwo ale to nie jest to, w agility ta adrenalina, współpraca z psem!
Do innych sportów się nie nadajemy bo w Obedience się nudzimy, Frisbee Anu nie łapie dysków bo się boi tylko za nimi biega, Dogtrekking też odpada bo moje kolana wysiadają, Coursing Anu nie zwraca uwagi na to bo po co ma biegać za kawałkiem reklamówki? :)
Zaczyna się jesień a my nie mamy co robić, ciągle sztuczki doskonalimy, uczymy się nowych ale ile można? widzę to w Anu że ma lekko dość robienia sztuczek, musimy znów robić przerwę.
Co nam pozostaje? życie kanapowca? to nie dla nas!
Szukam wszędzie co mogę porobić z Anu, za co możemy się wziąć ale nic nie ma...
Hej! :)
OdpowiedzUsuńTrafiłam na Twojego, Waszego ;) , bloga z forum agilitowego. Tak sobie Was czytuję i "podglądam". Anu wygląda na mega sympatyczną Sunię :) Fajnie pracujecie, oby tak dalej!
Jeszcze rok temu byłam w podobnej agilitowej "kropce" jak Ty - nie za dobrze wyglądała kwestia treningów, były one dość sporadycznie. W te wakacje los się do nas uśmiechnął i znów trenujemy regularnie. Także nie podłamuj się, przerwę trzeba przeczekać i można całkiem nieźle wykorzystać do pracy nad agilitowymi rzeczami, które się ćwiczy "na sucho"/bez toru (handling, świadomość ciała, motywacja, drobne elementy techniczne itd.). Potem na torze zaprocentuje to baaardzo fajnie :)
Owocnego wykorzystania przerwy, oby nie za długiej! ;)
Powodzenia w dalszej pracy,
Gosix & Kix
Hej!
OdpowiedzUsuńDzięki i cieszę się że spodobał Ci się blog :)
Właśnie chyba tak będziemy musiały zrobić jak to opisujesz :)